Miasto, którego nie ma

Stary rynek, obecnie plac wolności2 „Na obrzeżach miasta stał piękny stary rosyjski kościół ze złoconymi kopułami. Pobliski ogród, porzucony przez Rosjan pod koniec I Wojny Światowej, stał się parkiem i miejscem spotkań młodzieży. Równolegle do kościoła biegł szpaler drzew, zwany „Alejką” – było to miejsce spotkań i uliczka zakochanych”.
Dziś chciałbym opowiedzieć o mieście, o Kolnie, którego pamiętać nie możemy. Pamiętają je jeszcze nieliczni z nas, ci najstarsi. Dla nas, więk­szości, pozostaje słuchanie bądź odkrywanie z zapisków. Na szczęście tych zapisków nie jest właśnie tak mało, jak nam się wydaje. Przed ostatnią wojną Kolno było miastem dwóch społeczności: polskiej i żydowskiej. O tej drugiej już dziś zupełnie nie pamiętamy. Lecz okazu­je się, że oni pamiętali cały czas; – dopóki żyli. Już w 1965 roku powsta­je pomysł, by ocaleni z zagłady kolneńscy Żydzi spisali swoje wspomnie­nia o przedwojennym Kolnie i o dniach eksterminacji; nie było to łatwe, bo byli rozsiani po wszystkich prawie kontynentach. Tak zaczynają się prace nad książką „Księga Pamięci Gminy Kolneńskiej”. Pierwszym re­daktorem i jednym z pomysłodawców jest Ajzyk Remba. Po jego śmierci dzieło dokończy pisarz Benjamin Halevy. Książka ukazuje się w Tel Awi­wie, w 1971 roku.

Czytaj całość…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s