Funkcjonariusze UB i MO – zbrojne ramię władzy ludowej

Tblica UB i MO

Wkroczenie oddziałów radzieckich na ziemie polskie w 1944 r. dla wielu osób nie oznaczało końca walki i okupacji. To, że myślący tak mieli rację okazało się już bezpośrednio po wycofaniu się wojsk niemieckich, gdy działalność wymierzoną przeciwko podziemiu niepodległościowemu podjęły grupy operacyjne NKWD. Sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy na zajętych terenach rozpoczęto tworzenie Milicji Obywatelskiej i struktur Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.
Organizatorem UB w pow. Łomżyńskim, obejmującym swym zasięgiem również Kolno, był plut. Edmund Wieprzewski, absolwent Kujbyszewskiej Szkoły Kontrwywiadu, były żołnierz I Dywizji im. T. Kościuszki. Do 1 III 1945 r. był on kierownikiem kontr- wywiadu. Pierwszym mianowanym kierownikiem PUBP był chor. Konstanty Karpowicz pełniący tę funkcję od stycznia do sierpnia 1945 r. Przybył on do UB z partyzantki radzieckiej. Po nim stanowisko to objął st. sierż. pchor. Włodzimierz Szarało. W następnych latach zajmowali je Stanisław Siniawski i Zygmunt Rewucki. Wśród ich zastępców wy- mienić można Albina Baryckiego, Stefana Tomczaka i Piotra Malczewskiego.
Do Łomży KP MO przeniosła się z tymczasowego miejsca pobytu, jakim był Zambrów w lutym 1945 r. na ul. Mikołaja. W tym czasie przystąpiono też do organizowania posterunków MO w Zambrowie, Kołakach, Lubotyniu, Miastkowie, Szczepankowie i Kupiskach. Po przesunięciu się frontu utworzono kolejne w Kolnie, Stawiskach, Jedwabnem, Małym Płocku i Rogienicach. Struktury MO początkowo były bardzo silnie kontrolowane przez podziemie antykomunistyczne, które wydało swoim członkom rozkaz podjęcia w niej służby, aby mieć wpływ na poczynania uzurpatorów. Szybko jednak posterunki zostały poddane kontroli przez UB i KW MO w Białymstoku, co poskutkowało pozostaniem na służbie jedynie tych „sprawdzonych” funkcjonariuszy. Od pierwszych chwil istnienia MO służbę w niej podjęli też ci, którzy chcieli zasłużyć się władzy ludowej poprzez donoszenie na członków konspiracji i ich aresztowanie. To oni, także na Ziemi Łomżyńskiej, brali udział w akcjach pacyfikacyjnych m.in. w gm. Jedwabne, Mały Płock, Stawiski. To oni strzelali do żołnierzy Armii Krajowej Obywatelskiej czy Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, to oni czynnie uczestniczyli w obławach i rozbiciu oddziałów Hieronima Rogińskiego „Roga”, Jana Tabortowskiego „Bruzdy” i wielu innych, niepotrafiących pogodzić się z dyktaturą komunistyczną. Z tego powodu funkcjonariusze MO stali się celem akcji odwetowych podziemia. Od początku też stosunek ludności do MO jako obrońcy narzuconej siłą przez Sowietów władzy był wrogi, szczególnie w rejonie Małego Płocka, Drozdowa, Stawisk, Jedwabnego i Kolna, co jak uważano, spowodowała agitacja podziemia. Przychylniejsza wobec przedstawicieli nowej władzy była ludność miast. A jacy naprawdę byli? Ofiarą PUBP w Łomży padł m.in. Tadeusz Ciołkowski z Kolna, który po zakończeniu II wojny światowej nadal pozostał w konspiracji. Pod koniec 1945 r. rozpoczął on naukę w Gimnazjum Ogólnokształcącym, którą jednak musiał przerwać, aby uniknąć aresztowania. Pierwszy raz po zatrzymaniu został wypuszczony przez funkcjonariuszy MO, którymi byli jego koledzy. Oni też liczyli się jeszcze w tym okresie z siłą podziemia zbrojnego. Popełnił błąd we wrześniu 1946 r., kiedy to przyjechał do Kolna na ślub siostry Krystyny i został zatrzymany przez UB. Osadzono go w Łomży, m.in. razem z Janem Wilińskim (aresztowania w związku z atakiem na bunkier sowiecki w Kolnie), który zmarł na jego rękach z powodu skatowania w czasie przesłuchania (podobno ubecy skakali po nim, przywiązywali do krzesła i bili). Według wspomnień Ciołkowskiego w celach panował brud i były przepełnione. Najgorsza sytuacja była z soboty na niedzielę, gdy strażnicy napili się i straszyli zatrzymanych, że ich wszystkich wystrzelają. Do domu wypuszczono go i większość zatrzymanych na Wszystkich Świętych 1946 r. Natomiast w lutym 1946 r. grupa operacyjna MO, WP i PUBP przeprowadziła m.in. akcje w rejonie wsi Kozły, Wincenta, Górskie, Zabiele, Gromadzyn Stary i Rydzewo. W ich wyniku ujęto dwóch dowódców kompanii NSZ i ośmiu jej członków, którzy zostali przekazani do PUBP w Łomży. Są to tylko nieliczne przykłady działań mających na celu „utrwalenie” systemu komunistycznego w zachodniej części ówczesnego powiatu łomżyńskiego, a dzisiaj kolneńskiego. Bez względu na warunki, w jakich miały miejsce, na pewno nie można ich nazwać chlubnymi, ani dającymi prawo do dumy.

dr Krzysztof Sychowicz

Artykuł opublikowany w Miesięczniku Kolneńskim Nr 01 (73) Styczeń 2006

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Fotoblog Kolno i okolica z historia w tle