Służba Bezpieczeństwa w pow. kolneńskim pod koniec 1960 r

pochód trybunaKontrolować, wykrywać, likwidować – Służba Bezpieczeństwa w pow. kolneńskim pod koniec 1960 r.
Cześć 1
Wraz z upływem czasu coraz trudniej jest nam zrozumieć, w jaki sposób możliwe było funkcjonowanie w Polsce takiego tworu jak Służba Bezpieczeństwa. O ile łatwo jest określić charakter działań aparatu bezpieczeństwa w latach 1944-1956, polegających w dużej mierze na aresztowaniu i torturowaniu przeciwników systemu komunistycznego, to normalny człowiek nie wie, po co twór ten istniał po przemianach mających miejsce w październiku 1956 r. Przecież według oficjalnej propagandy socjalizm miał już ludzką twarz, a władza ludowa troszczyła się o prostego obywatela, mając na uwadze przy podejmowaniu decyzji jego dobro. Czy jednak oświadczenia te odpowiadały rzeczywistości?
Częściowej odpowiedzi na to pytanie może nam dostarczyć sprawozdanie z pracy SB KP MO w Kolnie z końca 1960 r. Jest ono ciekawe nie tylko ze względu na instytucję, która je wykonała, ale przede wszystkim ze względu na w nim zawarte oceny, dotyczące terenu o typowym charakterze rolniczym, nie posiadającym elity intelektualnej prowadzącej wzorem dużych ośrodków miejskich dyskusji, oceniających zmianę sytuacji politycznej zachodzącą w kraju. Jak się okazało, pomimo tego aparat bezpieczeństwa bez trudu znalazł także tutaj „wrogów”, z którymi należało się rozprawić przy pomocy represji administracyjnych lub mieć ich pod stałą kontrolą. Dokonując oceny postaw zamieszkałych na terenie pow. kolneńskiego osób, SB wskazało, iż w okresie tym doszło do zwiększenia się aktywności przeciwników systemu komunistycznego. Głównym celem ich ataków stała się polityka prowadzona przez partię (Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą) na obszarze wsi. Przejawiało się to w torpedowaniu i opóźnianiu realizacji tzw. programu socjalistycznej jej przebudowy. Jako formy takiej działalności wskazano ośmieszanie funkcjonowania kółek rolniczych (jakby samo ich istnienie tego nie robiło) i osób je wspierających, wytwarzanie psychozy wojennej i poglądów o tymczasowości ustroju socjalistycznego oraz oczernianie Związku Radzieckiego. Wspomniano też tutaj o przypadkach psucia maszyn i padaniu trzody chlewnej w PGR – ach, chociaż prowadzone śledztwa nie wskazały na celową działalność jakichkolwiek osób. Jako krytykujących kółka rolnicze wskazano Piotra Danowskiego i Wacława Matuszewskiego, którzy określali je mianem kołchozów i zachęcali swych znajomych do udawania jedynie działań mających na celu ich organizację. Donosili o tym tajni współpracownicy (t.w.) „Liść” i „Wilk”. Podobnego zdania był, według t.w. „Młynarz”, Aleksander Sawicki, który dodatkowo twierdził, że mająca wybuchnąć niebawem wojna doprowadzi do wyzwolenia Polski. Obciążał też ZSRR i Nikitę Chruszczowa za jego wystąpienie na sesji ONZ, które według niego doprowadziło do zaostrzenia sytuacji międzynarodowej. W związku z niepewną sytuacją polityczną sugerował wstrzymanie się od płacenia podatków i realizacji dostaw obowiązkowych. Jeszcze w tym okresie mianem „kułaków” określono – zamieszkałych we wsi Konopki Białystok – Jana Zabielskiego, Jana Skrodzkiego i Stefana Rydzewskiego. Według SB ośmieszali oni członków kółka rolniczego,nazywając ich „kołchoźnikami”, którzy sprowadzili biedę na mieszkających tam ludzi. Oni także oczekiwali zmiany sytuacji politycznej w wyniku wybuchu wojny. Rozpracowywanoteż członków ZSL, przeciwko którym prowadzono sprawę o kryptonimie „Zemsta”. I tak według t.w. „Sosna” do rozbicia jednego z kół dążył sekretarz Kazimierz Terepko2 , którego wspierał Józef Brzostowski. Podobne poglądy według doniesień agentury wyrażał również Henryk Sarnacki, u którego w domu miało też dochodzić do spotkań w celu słuchania audycji zachodnich stacji radiowych. Znalazła się też tutaj informacja t.w. „Liść” na temat
zamieszkałego w Stawiskach Feliksa Marchelskiego, który także przewidywał wybuch wojny i upadek ZSRR oraz całego obozu komunistycznego. Aparat bezpieczeństwa poszukiwał też przypadków sabotażu gospodarczego, często na siłę próbując jako takie zinterpretować zwykłą niegospodarność i zaniedbania. Do takich zdarzeń zaliczono źle przeprowadzoną meliorację w miejscowości Wykowo, psucie się traktorów we wsi Konopki Białystok i wypadek masowego padania trzody chlewnej w spółdzielni produkcyjnej w Grabówku. W tym ostatnim przypadku osiągnięciem SB było ustalenie, że warchlaki padały w wyniku choroby! Podobny przypadek miał miejsce w tym czasie także w PGR Stawiski. O wszystkich prowadzonych działaniach i zaistniałych wydarzeniach oraz sytuacji w terenie na bieżąco informowano KP PZPR. Przeprowadzano też profilaktyczne rozmowy ostrzegawcze. Tego wątpliwego „zaszczytu” dostąpili m.in. Lucjan Filipkowski, Feliks Marchelski (zaprzestali krytyki kółek rolniczych), Józef Zabielski (nie wystraszył się, powstała konieczność założenia na niego sprawy). Ponadto dokonano zajęcia majątku u Hipolita Skrodzkiego za zaległości podatkowe oraz spowodowano ukaranie mandatem za łamanie przepisów przeciwpożarowych Kazimierza Terepki, a SB doprowadziła do osadzenia go w więzieniu. Kolejnym   osiągnięciem” funkcjonariuszy tego resortu było wymierzenie domiaru podatkowego Antoniemu Modzelewskiemu, który uruchomił nielegalnie młyn. Jakzdjęcie24 już wspomniałem, gromadzone przez aparat bezpieczeństwa materiały wykorzystywane były przez władze partyjne. I tak KP PZPR uzyskał informację o wymierzonej w członków tego ugrupowania działalności chłopów we wsi Rutka Skroda (udzielono im pomocy), o sytuacji we wsi Surały (gdzie zdyscyplinowano członków partii), w Skrodzie Wielkiej „zdemaskowano” osoby występujące przeciwko kółkom rolniczym oraz w Zimnej, gdzie zlikwidowano dwa walczące ze sobą obozy w łonie partii. Na podstawie przekazanych do PRN informacji przeprowadzona
została rozmowa ostrzegawcza z sołtysem wsi Gromadzyn Stary, występującym przeciwko aktywistom pracującym w kółkach, oraz z Eugenią Długozimą, krytykującą członków partii i organizacje społeczne. Pozytywnie oceniono też współpracę z posiadaną agenturą, która chętnie i bez żadnych oporów wywiązywała się ze stawianych przed nią zadań. Nie odnotowano przypadków dekonspiracji, a planowane wyeliminowania z sieci poprzedzane były spotkaniami kontrolnymi z t.w. Do braków zaliczono niepełne wykorzystanie  ożliwości, jakimi dysponowali informatorzy, oraz nie zawsze dostateczne sprawdzenie materiałów od nich otrzymywanych. W grudniu do grona tego dołączył kolejny współpracownik, który obrał sobie pseudonim „Drzewo”; miał on kontrolować osoby występujące przeciwko kółkom rolniczym. W okresie tym do pionu kryminalnego przekazano m.in. informację o nielegalnym handlu wódką we wsiach Rutka Skroda i Surały oraz o nielegalnym posiadaniu broni przez Konstatntego Filipkowskiego ze wsi Filipki. Podobny charakter miała sprawa Konstantego Rybickiego3 z Ksepek.

1 Artykuł ten powstał w oparciu o Sprawozdanie z pracy SB KP MO w Kolnie za czwarty kwartał 1960 r. (27 XII 1960 r. Kolno), znajdujące się w Archiwum Oddziału IPN w Białymstoku pod syg. 045/1509.
2 Niewyraźna pisownia nazwiska.
3 Ewentualnie „Wybickiego”.

Cześć 2
Kontrolować, wykrywać, likwidować – Służba Bezpieczeństwa w pow. kolneńskim pod koniec 1960 r.1
Odrębnym zagadnieniem była działalność wymierzona przeciwko duchowieństwu i świeckiemu aktywowi katolickiemu. Szczególnie skrytykowano tutaj wystąpienia księży związane z ograniczaniem nauczania religii w szkołach na terenie pow. kolneńskiego.
Za „wrogie” uznano tutaj wypowiedzi mówiące o prześladowaniu religii w Polsce oraz usuwaniu przez władze Kościoła ze sfery życia społecznego. Tak jak miało to miejsce w latach wcześniejszych także i tym razem zarzucano duchowieństwu dążenie do uzyskania jak największego wpływu na społeczeństwo oraz wskazywanie władz komunistycznych jako winnych szerzącej się przestępczości m.in. wśród młodzieży. Według SB, przykładem próby dotarcia do tej ostatniej było organizowanie święta jej patrona św. Stanisława Kostki! Jak widać każdy przejaw zaangażowania się w życie religijne określany był mianem „fanatyzowania” społeczeństwa. Wśród przykładów mających potwierdzić tę tezę podano także doniesienie t.w. „Czarny” o spotkaniu zorganizowanym na plebani przez ks. Zygmunta Kapkowskiego, w którym uczestniczyli członkowie rady parafialnej. W jego trakcie duchowny zalecał im podjęcie starań w celu przywrócenia nauki religii w szkołach oraz wciągnięcia do tych działań sąsiadów i znajomych. Gdy nie odniosło to oczekiwanego skutku, poruszał tę tematykę podczas kazań, apelując o zakładanie punktów katechetycznych na terenie powiatu. Podobnie postąpił duchowny z Grabowa, który próbował ponadto zorganizować wysłanie przez mieszkańców delegacji do władz kolneńskich z żądaniem przywrócenia nauczania religii. Agentura doniosła tez na ks. Bolesława Kozłowskiego, który osobiście jeździł do kierowników szkół. Poruszając ten temat podczas kazań, wskazywał on komunistów jako winnych takiego stanu rzeczy oraz określał ich jako nieliczących się z wolą narodu. Usprawiedliwiał też nauczycieli jako tych, którzy jedynie musieli wykonać otrzymane polecenie. Do „wrogo” występujących duchownych zaliczono też ks. Stanisława Ołdakowskiego, który zabrał głos na temat nauczania religii podczas swego pobytu w Stawiskach. Jeszcze aktywniejszy według agentury był ks. Władysław Podeszwik, który w tej samej sprawie jeździł do władz powiatowych, organizował mieszkańców poszczególnych wsi oraz na jednych z zajęć w kościele porównał sytuację polityczną w Polsce i USA. Na ks. Franciszka Czajkowskiego doniósł natomiast informator Bugaczewski”. Negatywną opinię wystawiono zdjęcie12również części nauczycieli, którzy według funkcjonariuszy przyjęli „służalczą” postawę wobec duchownych katolickich. Jako przykłady wskazano m.in. nauczycielkę ze Zbójnej, która odprowadzała dzieci na naukę religii, w Kolnie jedna z wychowawczyń kilkakrotnie przypominała godziny, w jakich miały się one odbywać, a w Mieczkach kierowniczka szkoły Zofia Mikucka przekazała pięć ławek na ich potrzeby1 . Podobnie postąpił Jan Cędrowski w Cedrach, pomagając przygotować także mieszkanie. W wyniku takich działań na terenie pow. kolneńskiego do końca 1960 r. powstało 14 punktów  atechetycznych, co ciekawe – w dwóch wypadkach znalazły się one w domach sołtysów, a w jednym u członka PZPR. Jak można się domyślić przyciągnęło to szczególną uwagę SB, które odnotowało również bardzo ciężkie warunki, w jakich odbywała się religia. Oczywiście nie  odano tutaj, że było o skutkiem wyrzucenia jej ze szkół, gdzie odbywała się do tej pory. Do „sukcesów” aparat bezpieczeństwa zaliczył także ukaranie z jego inicjatywy ks. Władysława Podeszwika przez kolegium za nieprzestrzeganie przepisów drogowych. W dalszej kolejności wystąpiono z wnioskiem o przeprowadzenie rozmowy profilaktycznej z ks. Zygmuntem Kapkowskim. Nie zapomniano także o ks. Ołdakowskim, o którego wystąpieniu w Stawiskach poinformowano SB w Łomży. Funkcjonariusze dopilnowali też ukarania osób związanych z, jak to określono, zastraszaniem z powodu niechodzenia na religię Zbigniewa Ościłowicza, syna wiceprezesa Sądu Powiatowego w Kolnie. Z ich inspiracji uczniowie biorący w tym udział otrzymali oceny niedostateczne z zachowania na koniec roku, a wychowawczyni tej klasy została ukarana upomnieniem. Wspomnianą wcześniej nauczycielkę ze Zbójnej również spotkał ten los. Doprowadzono także do zabrania ławek z tych punktów katechetycznych, do których użyczyli ich miejscowi kierownicy szkół, a oni sami też zostali ukarani. Jako podstawowy brak w prowadzonej pracy operacyjnej wskazano niedostateczną ilość t.w. zajmujących się rozpracowaniem środowiska duchowieństwa katolickiego. Drugi problem stanowiło niedostateczne rozpoznanie utrzymującego z nim kontakt aktywu świeckiego. Do rozpracowania tej grupy na terenie pow. kolneńskiego SB wykorzystywało pięciu t.w. oraz jeden lokal kontaktowy. Warto przytoczyć tutaj stwierdzenie odzwierciedlające zachowanie się agentury, będącej podstawowym źródłem gromadzonych przez aparat bezpieczeństwa informacji. I tak stwierdzono, że „Posiadani t.w. w pracy na ogół są chętni. Na spotkania przychodzą przygotowani”. W okresie tym opracowywano dwóch kandydatów na werbunek, wyeliminowano również dwóch innych z sieci już posiadanej. Analizując problematykę podlegającą Wydziałowi II, nie odnotowano specjalnych zmian. W tym wypadku nadal najważniejszą kwestią pozostawały wyjazdy mieszkańców powiatu do państw kapitalistycznych oraz ich kontakty z placówkami dyplomatycznymi tych krajów na terenie Polski. Z odnotowanych wyjazdów zagranicznych większość dotyczyła osób z terenów wiejskich i – jak zauważyli funkcjonariusze – podyktowana była chęcią poprawy warunków życia. Ciekawe, jak to spostrzeżenie miało się do oficjalnej propagandy, głoszącej hasło dobrobytu panującego w PRL-u. Oczywiście nie zabrakło tu stwierdzenia, że obywatele polscy podczas pobytów za granicą wypytywani byli o sytuację istniejącą w naszym kraju, a jako przykład podano Teresę Karmazyn z Kolna. Podczas swego pobytu w Republice Federalnej Niemiec, według materiałów uzyskanych przez funkcjonariuszy, była odwiedzana przez szereg nieznanych osób, a kontakty te utrzymała również po powrocie do Polski. W przypadku Aleksandra Kozikowskiego wytknięto mu, że podczas czasowego pobytu w USA nawiązał kontakt z przedstawicielami tzw. starej emigracji. Co więcej, po powrocie zaczął odwiedzać nieznane wcześniej osoby, co stało się przedmiotem zainteresowania SB. Według funkcjonariuszy Irena Bazydło miała być wypytywana w ambasadzie USA m.in. na temat stosunku ludności do partii, stacjonowania jednostek wojskowych i liczby chętnych na  wyjazd zagraniczny. Natomiast nauczycielka Zofia Gołaś „podpadła” za utrzymywanie  kontaktu z pracownikiem policji austriackiej oraz z powodu wypytywania się o nią innych obcokrajowców przebywających na tym terenie. Uznano to za wystarczający powód do uznania jej za podejrzaną. W okresie tym zaniechano prowadzenia jednej sprawy ze względu na stwierdzenie nieprowadzenia „wrogiej” działalności przez inwigilowana osobę. Posiadano czterech współpracowników, którzy zaangażowani byli we wspomniane sprawy. Nie miano uwag do ich pracy. Jak stwierdzono problemem była nie ich postawa, ale nieumiejętne w dużej mierze wyznaczanie zadań do realizacji przez pracowników aparatu bezpieczeństwa. Tak jak i w przypadku pozostałych środowisk, również zajmujący się tym zagadnieniem funkcjonariusze przekazywali część wykrytych przez siebie spraw do pionu kryminalnego. Tym razem dotyczyły one m.in. nadużyć w Gminnej Spółdzielni w Turośli (w oparciu o nią przeprowadzono dochodzenie i skierowano jedną osobę do sądu), nadużyć przy przeprowadzaniu melioracji i w GS Lachowo (jedna osoba oskarżona). Informowano także ten pion o bimbrownictwie, kłusownictwie i innych mniej ważnych sprawach. Na przykładzie tylko tego jednego sprawozdania możemy wyciągnąć kilka wniosków związanych z działaniami aparatu bezpieczeństwa. Po pierwsze, mamy pewność, że nie zaprzestał on swojej działalności po 1956 r., modyfikując jedynie ją i rezygnując przynajmniej oficjalnie ze stosowania represji fizycznych. Po drugie, nadal trwało polowanie na przeciwników systemu komunistycznego, których na terenie pow. kolneńskiego poszukiwano wśród osób najnormalniej w świecie narzekających na złą sytuację gospodarczą, jak też tradycyjnych przeciwników, czyli rodzin byłych członków podziemia i duchowieństwa. Dzisiaj za paranoję należałoby uznać dopatrywanie się w każdym z mających miejsce wydarzeń aktu dywersji czy ataku na sojusz polsko-radziecki. Niestety, wtedy tak jednak było, chociaż większość ludzi w tym okresie pragnęło tylko spokojnego życia.
1. Artykuł ten powstał w oparciu o Sprawozdanie z pracy SB KP MO w Kolnie za czwarty kwartał 1960 r. (27 XII 1960 r. Kolno), znajdujące się w Archiwum Oddziału IPN w Białymstoku pod syg. 045/1509.
2. W tym przypadku nie ma pewności, co do pisowni nazwiska.

Krzysztof Sychowicz

Obie części artykułu ukazały się w Miesięczniku Kolneńskim w numerach Kwieceiń 2008/04 (100) i Czerwiec 2008/06 (103)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Fotoblog Kolno i okolica z historia w tle